Pracująca w ciąży: 5 rzeczy, które mogę zrobić dla siebie już teraz

Wzmożona senność, migreny i pełna aktywaność zawodowa w ciąży sprawiają, że dzień znacząco się kurczy, a po powrocie z pracy jedyne o czym marzysz to sen – najlepiej do następnego poranka. To moja historia pierwszych miesięcy ciąży. Ten powtarzający się schemat sprawił, że musiałam przeorganizować swój czas i zmienić część nawyków. Koniec z nadrabianiem zaległości do późnych godzin nocnych, koniec z pracą po pracy, koniec ze stresem i presją czasu, że nie zrobiłam czegoś, co zaplanowałam. Po prostu odpuszczam! Myślicie, że przez to zawaliłam coś w domu lub pracy? Wcale nie, w dodatku dzięki tej reorganizacji dnia znalazłam czas na pracę i 5 rzeczy, które w ciążą mogę zrobić dla siebie już teraz!

  1. Od przeprowadzki do Krakowa był ze mną zawsze. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek wcześniej miałam tak łatwy dostęp do niego. Był ze mną wtedy gdy, dodatkowe kilogramy zaczynały przysłaniać pewność siebie, gdy życiowe zawirowania odbierały pozytywne myślenie czy nadmiar wolnego czasu nie pozwał zapomnieć o niepowodzeniach. Mowa o sporcie, który do
    2 miesiąca ciąży uprawiałam na mojej ulubionej siłowni. Niestety z każdym kolejnym tygodniem przestawałam czuć się komfortowo na dotychczasowych zajęciach i zaczęłam szukać tych dedykowanych dla kobiet w ciąży. I szukałam, szukałam, szukałam i … znalazłam – wszystkie organizowane w godzinach porannych bądź wczesnopopołudniowych. Nierealne dla pracujących kobiet do 17:00-18:00. Zaczęłam się zastanawiać – czy wszystkie kobiety w ciąży nie pracują? A może w tym wyjątkowym stanie rezygnują ze sportu? Poszłam nawet o krok dalej i zapytałam o to w kilku siłowniach. Odpowiedź zawsze wybrzmiewała jedna: „Zajęcia popołudniowe
    i wieczorne nie cieszyły się zainteresowaniem. Rzadko kiedy było minimum, aby rozpocząć zajęcia.” Szybko jednak udało mi się to przekuć w sukces 20 minutowej, porannej gimnastyki w domu. Te cenne 20 minut pomaga mi rano złapać równowagę, wprowadzić ciało i ducha w dobre samopoczucie oraz z energią ruszyć do pracy. Moje dwa ulubione kanały to: CentrumSportowca.pl, który wybieram, gdy faktycznie mój zapas czasowy to tylko 20 minut oraz Trening Fitness, gdy wiem, że na spokojnie mogę się oddać 30 minutowej gimnastyce i jeszcze zdążę po niej wziąć prysznic. Z kolei, gdy potrzebuję wyciszenia i pełnego relaksu sięgam po jogę dla ciężarnych na kanale Gosi Mostowskiej.
  2. Grupy tematyczne w social mediach. To jedno z pierwszych miejsc, do których udałam się w poszukiwaniu lokalnych inicjatyw, wydarzeń dla kobiet w ciąży. Na obecnym etapie mojej ciąży nie do końca zleży mi na porównywaniu marek laktatorów dziecięcych, a bardziej na towarzystwie kobiet na podobnym etapie. Dlatego polecam grupy: Błękitny Poród oraz Rodzę w 2019 roku! Największa grupa wsparcia
    SUKIENKA: ALLEGRO.PL  /  SWETEREK: SECOND HAND

     

  3. W ten sposób trafiłam na wydarzenie Opery Krakowskiej utworzone na Facebooku z warsztatami „Z muzyką od poczęcia”. To cykl warsztatów dla kobiet w ciąży, podczas których można przekonać się o dobroczynnym wpływie muzyki na naszego malucha jeszcze w brzuszku, przygotować wyprawkę nie tylko dla Bobo, ale także dla samej siebie oraz nauczyć się rozmawiać ze swoim brzuszkiem za pomocą śpiewu.
  4. Spotkania brzuszkowe w przychodni przy szpitalu. Nie mylić ze szkołą rodzenia! Zakres poruszanych tematów zapewne jest podobny, aczkolwiek w takich spotkaniach można brać udział zupełnie za darmo po wcześniejszym zadeklarowaniu
    u wybranej położnej środowiskowej szpitala. Takie inicjatywy w Krakowie podejmują: Szpital Położniczo-Ginekologiczny Ujastek oraz Szpital na Siemiradzkiego. Pod linkami znajdziecie zakres i harmonogram zajęć.
  5. Dni otwarte szpitali dla kobiet w ciąży. To super sprawa w dużych miastach, gdzie wybór jest naprawdę spory. Można zobaczyć salę porodową, oddział poporodowy, porozmawiać z położnymi czy zadać pytanie. Do tego tematu będę chciała jeszcze wrócić na blogu już po takiej wizycie. Tutaj również w Krakowie na czołówkę wysuwają się dwa szpitale: Szpital Położniczo-Ginekoogiczny Ujastek oraz Szpital na Siemiradzkiego.

 

Ciekawa jestem, co  ze swojego doświadczenia dorzuciłabyś do tej listy? 

ZOBACZ TAKŻE