Dlaczego wyluzowałam w Święta? plus 3 wielkanocne przepisy „last minute”

Czy można celowo zaplanować coś na tzw. „ostatnią chwilę”? To potoczne stwierdzenie najczęściej kojarzy się pejoratywnie – jako coś niechcianego i nieporządnego, do czego się nie przygotowaliśmy i umyślnie zostawiamy to na „ostatnią chwilę”. Znacznie przyjemniej wymawia się jego anglojęzyczny odpowiednik „last minute”, które kojarzy się z dobrą i korzystną okazją. W tym roku z pełną świadomością wszystkie wielkanocne przygotowania zaplanowałam last minute i już tłumaczę dlaczego było warto!

Po pierwsze, chcę wyluzować. Nauczyć się większego dystansu do otoczenia, pracy, ważnych świąt i okazji. Najczęściej skutkowało to u mnie sporym stresem związanym z przygotowaniem wszystkiego przed czas, przejmowanie się innymi czy dogadzaniem im. Często zapominałam w tym wszystkim o sobie, aby odpocząć, zwolnić czy po prostu być „tu i teraz”. W tym roku postanowiłam to zmienić i znając z góry wszystkie plany oraz obowiązki, które czekały na mnie w ostatnim tygodniu świadomie zostawiłam wielkanocne tematy na „ostatnią chwilę”. Dzięki temu sernik wyszedł mi jak nigdy, a masy starczyło aż na dwie blachy!

Po drugie, unoszący się w domu zapach pieczonego sernika nie wypuściłbym mnie już z domu! Ten zapach jest dla mnie wyznacznikiem świąt – czasu dla mojej rodziny, sygnałem, że nadeszło kilka dni wolnego! Wypieki od samego rana, krzątanie się w kuchni zawsze wprowadzały mnie w atmosferę i nastój świąteczny, którego nie chciałabym sobie psuć myślami zawodowymi.

Po trzecie przedświąteczne last minute najczęściej spędzamy już wszyscy razem. Na dzień przed świętami w domu jesteśmy w pełnym składzie, a co to oznacza? Mogę liczyć na domowników-pomocników! W przedświątecznym tygodniu wiem, że każdy z nich znalazłby niejedną wymówkę – praca, zmęczenie, mecz, dentysta ect.

Pomimo pozostawienia wszystkich wielkanocnych przygotowań na „ostatnią chwilę” siedzę teraz przed komputerem i piszę! Mam jeszcze czas i energię, aby podzielić się z Wami kilkoma sprawdzonymi przepisami last minute.

BEZGLUTENOWY SERNIK

  • 1 kg twarogu sernikowego w wiaderku
  • suszone owoce
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • cukier wanilinowy
  • czekoladowe jajeczka wielkanocne (pełne w środku)

W pierwszej misce ucieram żółtka z cukrem pudrem i cukrem wanilinowym. Oddzielnie w drugiej misce ubijam białka na sztywno. Następnie do masy z żółtkami dorzucam 1 kg twarogu sernikowego oraz mąkę ziemniaczaną. Po wymieszaniu łączę z białkami. Na samym końcu dorzucam suszone owoce pokrojone w drobną kostkę i mieszam całość.

Blaszkę smaruję olejem rzepakowym i posypuję zblendowanymi płatkami owsianymi lub zmielonymi migdałami, to ma mi ułatwić wyciągnięcie ciasta z formy. Następnie wlewam ciasto do formy oraz dekoruję na górze połówkami wielkanocnych, czekoladowych jajeczek. Ciasto wstawiam do piekarnika nagrzanego do 170 stopni na godzinę, potem zostawiam jeszcze na 10 minut w ciepłym, ale wyłączonym już piekarniku, aby doszło. Sernik z formy wyciągam dopiero kolejnego dnia.

POLĘDWICZKA ZE ŚLIWKĄ NA KANAPKĘ

  • 400 g polędwicy wieprzowej
  • 100 g suszonych śliwek
  • rękaw do pieczenia

Polędwiczkę kroję na 3 równe części, następnie nożem nacinam i wiercę w środku otwór na wskroś. Do środka wkładam suszone śliwki. Całość pakuję do rękawa do pieczenia i umieszczam w piekarniku nagrzanym do 200 stopni na 1,5 godziny. Po wystudzeniu kroję na cienkie, kanapkowe plastry.

 

PASTA JAJECZNA Z AWOKADO I RZEŻUCHĄ

  • 3 jajka ugotowane na twardo
  • 1 dojrzałe awokado
  • 2 łyżeczki soku z cytryny
  • ząbek czosnku
  • rzeżucha
  • łyżka oliwy/oleju
  • łyżka majonezu
  • sól i pieprz

Awokado kroję w drobną kostkę, polewam sokiem z cytryny i rozdrabniam widelcem. Jeżeli zależy mi na konsystencji pasty bez wyczuwalnych kawałków awokado to dodatkowo używam jeszcze blendera. Następnie dodaję pokrojone w kostkę jajka oraz czosnek. Składniki łączę za pomocą oliwy i majonezu. Oczywiście majonez można wymienić na łyżkę gęstego jogurtu. Na koniec doprawiam solą i pieprzem oraz posiekaną rzeżuchą. Tę ostatnią można zastąpić również pietruszkę.

Te przepisy potrafią się świetnie uzupełniać! W momencie, w którym wypieka się sernik przygotowuję już polędwiczkę, a gdy czekam, aż ona będzie gotowa działam już z pastą. Nie ukrywam, że fajnie byłoby mieć opcję piekarnika z dwoma komorami, w którym równocześnie mogę piec słone i słodkie. Pierwszy raz usłyszałam o takim u Doroty Szelągowskiej w jej programie, o którym więcej możecie poczytać tutaj Zatem marzę o nim głośno! Podobno marzenia wypowiedziane na głos mają szansę być spełnione.

Ciekawa jestem Waszych wielkanocnych przepisów!
Podrzućcie w komentarzu link do ulubionych.
Jeszcze jest czas i są siły do ich wykonania.

 

ZOBACZ TAKŻE