10 lutowych inspiracji

Lutowe podsumowanie chciałabym zacząć od cytatu, który znalazłam u Weroniki z bloga Simply Beautiful i zawiesiłam na biurkowej tablicy, aby regularnie przypominać sobie, że „Kochać siebie… nie oznacza bycia pochłoniętym sobą, bycia narcystycznym czy pomijania innych. Raczej oznacza witanie siebie jako honorowego gościa w swoim sercu, gościa godnego szacunku, sympatycznego towarzysza.” [Margo Anand]

Warto wyjść z założenia, że to jak traktuję i myślę o sobie, swoim ciele pomaga mi być taką osobą, a w rezultacie traktować w ten sam sposób innych. Zatem to ważne, aby być dla samego siebie honorowym gościem w swoim sercu, gościem godnym szacunku, sympatycznym towarzyszem, a będą nas tak traktować również inni.

Hitem ostatniego miesiąca jest u mnie przepis na ryżowe naleśniki bezglutenowe, które niedość, że przygotowuję w ekspresowym tempie to za każdym razem jestem miło zaskoczona z doznań smakowych oraz samopoczucia, nawet po zjedzeniu dużej ilości naraz!

Jak ja dawno nie byłam u kosmetyczki! Dziś jak o tym myślę to dochodzę do wniosku, że wynikało to z moich ograniczeń pt. „pieniądze” i „czas”.  Fatalny stan mojej skóry na dekolcie (szorstkość i głęboko osadzone zaskórniki) sprawiły, że chciałam kompletnie zapomnieć o tej części ciała! Po kilku miesięcznych zmaganiach z domowymi sposobami sięgnęłam po pomoc kosmetyczki, a dokładnie zabiegu peelingu kawitacyjnego, który okazał się katharsis dla mojej mocno zanieczyszczonej skóry.

Ostatnio udało mi się wyeliminować kilka błędów w wymowie anglojęzycznych słów, a wszystko dzięki Arlecie Witt i kanałowi „Po Cudzemu”. Polecam słuchać 1-2 odcinki dziennie!

Jestem wielką fanką matowych pomadek, które zimą na suchych i spierzchniętych ustach mogą wyglądać nieciekawie. Dlatego w składzie pomadki matowej na zimę szukam aktywnych składniki nawilżających usta np. masła shea. Jeżeli chodzi o polskie marki to tutaj znajdziecie moje rekomendacje. Na gładkie i nawilżone usta zimą mam też drugi sposób – cukrowy peeling do ust.

Do mojej garderoby wpadło 6 nowych książek! To nie błąd – tak książek! Bardziej niż ze sklepowych witryn sieciówek w swoich stylizacjach lubię czerpać z modowych książek, w końcu każda historia lubi się powtarzać. Na blogu Ani Fit znajdziecie całą listę Ja na pewno zacznę od polecanej przez jedną z jej fanek „Miłość, moda, sztuka” – czuję po recenzji Ani, że jest mi najbliższa.

W wolnej chwili udało mi się przerobić spodnie spisane już na starty. Doszycie perełek ze starej bransoletki zajęło mi dosłownie jeden odcinek ulubionego serialu 🙂 Dla ułatwienia zadania przed szyciem układ perełek na spodniach rozrysowałam kredą krawiecką.

Od kilku lat, bez dłuższych przerw stosuję manicure hybrydowy. Najczęściej korzystam z lakierów marki Semilac oraz NeoNail, ale ostatnio zauważyłam, że moje paznokcie coraz gorzej na nie reagują – uczulenie, świąd, odpryski po tygodniu. Dlatego zaczęłam rozglądać się za alternatywą i trafiłam na manicure tytanowy Jestem bardzo ciekawa trwałego efektu, bez użycia lamp UV czy LED, opartego na naturalnych, bezpiecznych dla środowiska i paznokci składnikach. Ktoś już próbował?

Ostatnio moja kosmetyczka przeszła rewolucję! Pojawiły się w niej mineralne kosmetyki do makijażu. Niech Was tutaj nie zmyli zła sława olejów mineralnych! Krakowska marka Ecolore stawia na kosmetyki bezpieczne dla mojej wrażliwej i delikatnej skóry oraz środowiska – za to wielki plus! Trwałe, nie zatykają porów oraz pozbawione są talku, parabenów, konserwantów, syntetycznych barwników i zapachów. Wiosnę na mojej twarzy zwiastują 3 ulubione: róż Dolly Mist, rozświetlacz Daylight oraz cień do oczu – Vanilla Pudding. Uwielbiam ich słodkie nazwy oraz lubię za brak nachalnych drobinek.

Prężnie rozwijające się pakiety lojalnościowe marek wprowadzają spore oszczędności w domowym budżecie, a wiecie jak skrupulatnie lubię liczyć! Więcej o domowy budżecie tutaj W styczniu w partnerskim systemie VISA otrzymałam zwrot 40 zł za zakupy w Drogerii Natura o wartości 80 zł, w lutym bilet do Multikina za zakup produktów Finish – ta akcja nadal trwa, do 13.03.2018.

Dajcie znać, co najbardziej podobało się Wam w lutowym podsumowaniu. Postaram się, aby było tego więcej w kolejnym miesiącu. Jeżeli przegapiliście styczniowe podsumowanie to możecie do niego wrócić tutaj

PEŁNEGO INSPIRACJI MARCA ŻYCZĘ SOBIE I WAM!

ZOBACZ TAKŻE