10 styczniowych inspiracji

Koniec i początek miesiąca zawsze nastrajają mnie do nieco sentymentalnych podsumowań minionych momentów oraz nowych deklaracji i zachłannych postanowień. Zawsze spisywałam je analogowo – na kartce! Wraz z nowym rokiem postanowiłam dzielić się nimi na blogu, w formie wpisu z 10 inspiracjami spisywanymi na koniec i zarazem początek każdego miesiąca. Bardzo lubię ten moment przejścia, w którym namacalnie lub naocznie mogę przekonać się, że właśnie coś się skończyło, a coś innego rozpoczęło. Może stąd ta moja słabość do wschodów i zachodów słońca?

Po przeczytania 10 styczniowych inspiracji dajcie znać, co sądzicie o tym pomyśle!

Nie należę do wielbicieli historii, ale cenię sobie jakościowe treści, które poszerzają zakres mojej wiedzy. Tym bardziej jestem szczęśliwa, gdy mogę to połączyć z rozrywką. Takim nowym doświadczeniem dla mnie okazał się serial polecony mi przez moją młodszą siostrę – THE CROWN, dzięki któremu nie tylko zrelaksowałam się w wolnym czasie, ale miałam okazję poznać historię panującej królowej Elżbiety II, Anglii czy przekonać się o tym, że smog był już 60 lat temu sporym problemem dużych miast europejskich. Tutaj, dzięki darmowej miesięcznej rejestracji można obejrzeć oba sezony.

 

Nowy system zbierania punktów za zakupy, ich wymiany na rabaty oraz otrzymywania dodatkowych rabatów za rejestrację online oraz  urodziny, które miałam w styczniu sprawił, że znowu częściej zaczęłam zaglądać do tego sklepu i nawet znalazłam w nim wymarzony sweter – gruby, zimowy i czerwony, w którym czuję się jak w drugiej skórze!

 

Minął niedawno rok odkąd świadomie podjęłam decyzję o ograniczeniu jedzenia na mieście na rzecz samodzielnego przygotowywania obiadów do pracy w domu. Ta zmiana nawyków żywieniowych sprawiła również, że zaczęłam rozglądać się za zdrowszymi alternatywami dla mojej słabości do słodkości. Pierwszy owocowo-warzywny koktajl z jarmużem przygotował mi mój mąż, a potem… już jakoś poszło! Dziś moim ulubionym przepisem, w przerwie między pracą, a zajęciami sportowymi jest koktajl z 1 kiwi, 2 garści jarmuże, 150 ml jogurtu naturalnego BIO,  łyżką miodu i 1 bananem.

 

Anwen to jedna z najpopularniejszych włosomaniaczek, w dodatku z Krakowa i z opakowania jej kosmetyku, który ostatnio testowałam dowiedziałam się, że do niedawna byłyśmy sąsiadkami! O jej kosmetykach dowiedziałam się z facebookowego profilu drogerii, do której lubię, co jakiś czas zaglądać. Wracając do tematu mowa o masce do włosów średnioporowatych WINOGRONA I KERATYNA. Zaletą maski jest na pewno opakowanie – możliwość przetestowania przed zakupem maski w saszetce pakowanej po 10 ml. Dla mnie idealna pojemność na 2 razy, po których już wiem czy jestem zadowolona z produktu. Inną zaletą okazał się prosty język opisu, ułatwiający ocenę porowatości włosów. Maseczka okazała się dodawać objętości moim już mocnym i gęstym włosom oraz nieco je matowić, co spowodowało, że nieprędko po nią wrócę, ale nie mówię, że nie spróbuję innej. Może nie do końca właściwie oceniłam porowatość swoich włosów…

 

Jeżeli sądziliście, że skończyłam z domowymi przeróbkami to już to dementuję! Moim ostatnim dziełem są dekoracyjne poduszki „chmurki”, do których inspirację znalazłam tutaj. Po odszyciu drugiej poduszki już wiem, że ich wykonanie jest bardzo przystępne, nawet dla szyciowych laików. Najtrudniejsze okazało się znalezienie właściwej szerokości bocznych skrzydełek. Dziś mogę wykrzyczeć, że najlepszą szerokością jest 5-6 cm!

Jak już wiecie ten rok jest dla mnie rokiem przygotowań do przeprowadzki i urządzania swojego pierwszego mieszkania! Zatem z pewnością w każdym podsumowaniu znajdzie się coś z kategorii wnętrze. Tym razem mam kilka elementów z mieszkania moich marzeń oraz pomysły na aranżację z bio kominkiem oraz samodzielnym przygotowaniem atrapy kominka w mieszkaniu.

 

Zmotywowałam się do tego, aby wrócić do… skrupulatnego liczenia domowych wydatków. O moim sposobie przeczytacie tutaj Wiem, że to pozytywnie wpłynie na planowane wydatki, związane z nowymi mieszkaniem – to moja dodatkowa motywacja!

 

W zbieraniu tych minionych i zarazem ważnych momentów dla mnie pomaga mi bransoletka, którą w tym miesiącu mój mąż, z okazji urodzin uzupełnił o symboliczny klucz do mieszkania. Bransoletkę uważam za jeden z najbardziej trafionych prezentów w moim życiu! Cieszy nie tylko mnie, ale i ułatwia zadanie moim bliskim, gwarantując 100% radość i satysfakcję po otrzymaniu kolejnej zawieszki.

 

Czasem wystarczy mi jedno słowo albo zdanie, którego chciałabym się chwycić w oczekiwaniu na lepsze dni, coś na czym mi bardzo zależy bądź na co muszę zaczekać. Mam takie miejsce, które mi w tym pomaga. Styczniowa myśl przewodnia to: „Jeżeli szczęście jeszcze nie przyszło do Ciebie to znaczy, że jest duże i idzie małymi krokami”. Myślę, że w tym prostym i krótkim zdaniu każdy znajdzie coś dla siebie!

 

Na koniec nie mogło zabraknąć ciekawego miejsca w sieci. Dziś jest nim blog o zaczynaniu od nowa – inspirujący krótkimi, ale mięsistymi treściami! To właśnie z niego dowiedziałam się, że hummus może być czekoladowy i fantastycznie zrelaksowałam podczas oglądania starych stylizacji gwiazd komentowanych przez nie same po latach. Polecam odcinek z Joanną Horodyńską.

 

Na dziś to tyle albo aż tyle! 

ZOBACZ TAKŻE

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER

Dołącz do grona kobiet zadbanych zawodowo!