Jesteś dla siebie najlepszym prezentem

Niejednokrotnie w sposób niewłaściwy celebrujemy i przeżywamy ważne dla nas uroczystości, rocznice i dni w roku. Zamiast w tym dniu spełniać własne potrzeby i zachcianki żyjemy oczekiwaniami innych. Wyczekujemy na wyśnione prezenty, że same do nas przyjdą, że bliscy się domyślą, bo w końcu nas tak dobrze znają… Zapełniamy brzuchy innymi smakołykami, zamiast myśleć o tym, na co Ty masz ochotę, czego Ty pragniesz, jak Ty chciałabyś spędzić ten dzień?!

Dlaczego nigdy nie wychodzimy losowi naprzeciw?

Przestaw myślenie. Ja, ja i JA! Dlaczego są pewne kategorie, w których nie masz problemu z takim myśleniem? To, że trzeba chodzić do pracy, zarabiać, codziennie robić zakupy, zmywać, sprzątać i prasować, to wiesz? Na myśl o każdej z tych czynności pierwsze skojarzenie to: ja pracuję by zarobić na rachunki, ja idę do sklepu po zakupy, ja gotuję…ect. Myślenie takimi kategoriami jest dla nas czymś całkowicie naturalnym, wręcz oczywistym. Z kolei gdy zaczynasz myśleć w kategoriach potrzeb, oczekiwań, komplementów, prezentów to pojawiają się inni: muszę kupić prezent dla niego, muszę upiec ciasto dla dziecka do przedszkola, zrobić raport w pracy dla przełożonego ect. Nauczmy się myśleć najpierw w kategorii JA, bo jeżeli JA będę spełniona, najedzona, zadowolona i szczęśliwa to wtedy z pewnością aura ta udzieli się wszystkim w moim otoczeniu.

Prezentuj sama siebie. Wiesz czego pragniesz, jakie są Twoje potrzeby i oczekiwania wobec życia, ciała, samopoczucia czy spełnienia. Więc nie czekaj, aż na coś „zasłużysz”, “na okazję” lub to, że ktoś Cię doceni i nagrodzi – zrób to sam! Sam się doceń i odpowiednio nagrodź. Po to dorastamy, pracujemy i jesteśmy niezależni by być “Panami swojego losu”, a nie niewolnikami oczekiwań szefa, partnera, dzieci czy sąsiada.

Jesteś niezależna, silna i mądra, więc zrób sobie sama ten prezent. Aktualnie jesteś swoją najlepszą wersją, którą uważasz że należy nagrodzić, skomplementować, docenić?! Zrób to, bo jesteś dla siebie najlepszym darczyńcą, fundatorem czy prezentodawcą!

Podobno po 25. roku życia człowiek staje się dorosły mentalnie i zaczyna mieć inne patrzenie na wiele spraw. W wieku 5 lat, gdy jadłam zupę, pierwsza łyżka była zawsze “za mnie”, dopiero na kolejnych miejscach uplasowało się “za mamę”, “za tatę”… To się nazywa zdrowy egoizm! Najpierw JA! Bo tak naprawdę najpierw Ty musisz być najedzony, żeby móc pomagać innym głodnym, z wieloma innymi sprawami w życiu jest podobnie! Najpierw Ty musisz być spełniony, żeby innych inspirować i motywować. Ty musisz być szczęśliwy, żeby inni wokół Ciebie mogli z tego szczęścia czerpać. To podstawowe prawa funkcjonowania w zdrowym egoizmie.

Zgodnie z dzisiejszym mottem – zaczynam od siebie! Bo jestem dla siebie najlepszym prezentem! Doskonale znając swoje aktualne potrzeby wiedziałam jaki prezent urodzinowy ucieszy mnie dziś najbardziej. Rozkładana sofa w stylu skandynawskim, prosta, ostro cięta bryła, chłodny odcień szarości to jest to, co “chodziło za mną” od tygodni. Bo zmiany są dobre i zawsze na lepsze. Wystarczy tylko na nie spojrzeć z odpowiedniej strony.

Prosto z urodzinowej sofy pozdrawiam Was ciepło!

 

ZOBACZ TAKŻE