10 letnich stylizacji do pracy + 5 pomocniczych trików w ich komponowaniu

W zimie to naturalne, że sięgamy po ciemne kolory. Dzięki nim czujemy się pewniej oraz jesteśmy mniej narażeni na nieprzyjemności związane z ewentualnymi zabrudzeniami. W okresach pomiędzy dwoma diametralnie różnymi porami roku: zimą i latem, często miewamy trudności w płynnym dokonywaniu zmian w garderobie. Pomimo rosnącej temperatury, z przyzwyczajenia sięgamy po dobrze znane i lubione zestawy kolorystyczne, które zaczęliśmy traktować już jak drugą skórę. Jak płynnie zmienić sezonowe nawyki odzieżowe i kolorystykę w garderobie?

Poznaj 5 pomocniczych trików, które pomogą zapanować nad letnim ładem w szafie.

 

Łączenie elementów między sezonami

O ile wiosną naturalne staje połączenie garderoby zimowej z letnią, o tyle w garderobie letniej nie ma miejsca na pozostałości po zimie. W dużej mierze związane jest to z zupełnie inną strukturę, gramaturą i splotem materiałów, o czym pisałam już wcześniej tutaj Łączenie elementów dwóch sąsiadujących ze sobą sezonów owszem ułatwia stopniową wymianę kolorystyczną szafy. Dzięki czemu cały proces odbywa się bardzo płynnie, bez utraty poczucia komfortu, do którego zdążyliśmy się przyzwyczaić. Przejście pomiędzy sezonami to dobry czas na eksperymenty! Ulice pełne są społecznie zaakceptowanych, niesztampowe połączeń, tj. kozaki zakładane do letnich sukienek, grube kamizelki noszone z letnimi kombinezonami. Gdy już raz odważymy się na takie nietypowe połączenie znacznie prościej będzie powtarzać ten proces podczas kolejnej zmiany sezonowej w garderobie, dodatkowo zyskujemy na urozmaiceniu strojów.

 

Zobacz również: Jak przemycić elementy letnich stylizacji do jesiennej garderoby? 

 

Ułóż garderobę kolorami

To mój niezawodny trik. Każdy z nas ma swój ulubiony kolor, zatem nie chcielibyście, aby rzeczy w ulubionym kolorze sąsiadowały ze sobą? Taki układ porządkuje szafę. Sprawia, że problem ze stworzeniem stroju przestaje być sennym koszmarem, a każdego wieczoru czy o poranku z przyjemnością zaglądamy do pełnej harmonii garderoby. Ja najczęściej układam rzeczy od lewej do prawej – od najjaśniejszych kolorów po ciemne (po prawej). Niedość, że estetycznie układ ten cieszy moje oczy, to jeszcze znacznie łatwiej jest mi komponować stroje do pracy. Wybór stroju rozpoczynam o rzeczy w ulubionym kolorze, następnie dobieram najczęściej kolory sąsiadujące. Ten sposób zapewnił mi zupełnie nowe, niedoceniane wcześniej stylizacje monokolorystyczne, które są znacznie prostsze w komponowaniu. A efekty? Sprawdźcie sami w odcinku poniżej.

 

Zobacz również: Psychologia kolorów

 

Monokolor

To trend, który kobiety pielęgnują już od dawien dawna. Jego najwierniejszą przedstawicielką jest sama królowa Elżbieta II, a także księża Kate czy Camilla parker Bowles. Spójrzcie na ich każdą stylizację i przywołajcie trzy określające je przymiotniki. Może u części z Wam pojawi się słowo „nudny” i słusznie, bo z mody i poradników wyciągamy to, co nam pasuje. Dla mnie stroje tych kobiet łączy: elegancja wyrażona prostym, monokolorystycznym wyborem, schludność objawiająca się w pełnej harmonii i spójności, które czuję, gdy patrzę na nie, styl pomimo kolorystycznej monotonii zwracają uwagę, przyciągają nietuzinkowością i sukcesywną powtarzalnością.

rodzina-krolewska-chrzest-charlotte-mario-testi_24307703

 

 

   639ef85689205691e5ab7b0555f28b72

 

Sukienka + rotująca góra

Moim największym sukcesem w planowaniu letnich strojów do pracy ze sporym wyprzedzeniem jest połączenie sukienki ze stale zmieniającą się górną częścią garderoby – najcześciej jest to koszula. To zestawienie powoduje, że nie muszę rezygnować z tej części sukienek, które ze względu na skąpą budowę góry wcześniej eliminowałam. Dodatkowo dzięki znacznie niższej gramaturze i rzadszemu splotowi letnich materiałów czuję wiekszą przewiewność, higroskopijność oraz komfort niż w dopasowanych, opinających i wielowarstowowych żakietach.

 

Zobacz również: 7 powodów, dla których w składzie na metkach szukam bawełny

 

Nie dopinaj na ostatni guzik

Na szczęście w pracy czeka na nas znaczniej mniej formalnych spotkań niż królową Elżbietę. Zatem śmiało można poluzować pasek trenczu, wybrać ciekawą strukturę np. plisy, kropki, odpiąć kilka guzików koszuli u góry, tym bardziej, gdy zakładamy pod nią sukienkę, obniżyć obcas i postawić na wygodny, kwadratowy fason. Pod znaczeniem dzisiejszej elegancji w pracy ukryty jest cały wachlarz odstępstw od stereotypowego dresscode’u pt. granatowa garsonka. Tym bardziej latem nie bójmy się jej wymienić na szare spodium czy kombinezon w kolorze capuccino.

Koniecznie zdradźcie jak radzicie sobie z letnią garderobą do pracy oraz jaki procent stanowi w niej Wasz ulubiony kolor. Próbowaliście z nim eksperymentować
i nosi go monokolorystycznie?

 

ZOBACZ TAKŻE