leather total look

Z natury pewna siebie, silna, zawsze świadoma swoich potrzeb, celów i marzeń. Stając w obliczu decyzji, których efekty będą towarzyszyć przez kilka następnych lat czuję się jak małe dziecko, które jak tylko traci ze wzroku swoją matkę wpada w płacz i histerię. A może to nawrót histerii dziecięcej z przeszłości?!

 Trudności w podejmowaniu samodzielnych decyzji, ciągłe ankietowanie opinii potencjalnych klientek nt. trendów i upodobań, brak zdecydowania, nękanie pytaniami siebie samej oraz wszystkich bliskich dookoło, co chwilę zmiana pomysłu i koncepcji. Tak, to wszystko towarzyszy w wdrażaniu własnej marki, a nawet dwóch równolegle. Nie można tego jeszcze nazwać prowadzeniem firmy, aczkolwiek pierwszy ZUS juz opłacony!

Pomysł na logo i nazwę, wybór grafiki, księga znaków i cała oprawa marki, następnie wybór wizytówek, opracowanie grafiki i układu roll up’ów, plakatów ect. Kilkukrotne w ciągu dnia konsultacje nad kolorystyką, czcionką i nagle zmiana koncepcji oraz wieczne gdybania nad oryginalnością, nietypowością, czymś nowym i świeżym, by dać coś od siebie!

Nad tym ostatnio spędzam dnie i nocy, by już całkiem niebawem oddać w Wasze ręce i pod Waszą surową ocenę efekty, z którymi ja pozostanie na lata!

To wymaga ode mnie dostępności 24/h oraz pracy dosłownie wszędzie! Ja z kolei tego samego oczekuje od mojego sprzętu, który ma mi ułatwić oraz usprawnić kontakt z wykonawcami, możliwość podglądu prac i przesyłanie ewentualnych, bieżących korekt mailowo.

Zawsze powtarzam, że chcę być niezależna, dzisiaj dochodzi do tego drugie słowo: mobilna! Bez noszenia zbędnych kilogramów, chce mieć przy sobie sprzęt, na którym bez problemu wykonam przelew na cito, napiszę wpis w drogę czy podzielę się tym, co mnie inspiruje. Tego właśnie oczekuję od swojego sprzętu!

Przede wszystkim wymagam od siebie i swoich projektów, tego samego wymagam od innych, a także od rzeczy martwych – sprzętu i gadżetów, które kupuję. Dla takich kobiet też projektuję i szyję, tylko takie kobiety zapraszam do siebie! Bo modne staje się to w czym ja odważę się wyjść  na ulicę! Moda w zgodzie ze sobą i swoimi upodobaniami!

I tak na koniec dorzucam nowe miejsce na mapie Polski, które wywarło na mnie niesamowite wrażenie jeżeli chodzi o bogactwo świata mody, niesieciówkowość, unikalne podejście do klienta, a także sprzedaż emocji, atmosfery, a nie tylko kolejnej sukienki czy bluzki! Podzielić się tym mogę z Wami, dzięki dobrze zaznajomionej z miejsce Pani Przewodnik!

Katowice miastem inspiracji, bogactwo niekopalniane, a tekstylne! Ulice Wojewódzka, Rynek i jej odnogi polecam, jako miejsca godne odwiedzenia dla wszystkich projektantów, szwaczy, krawcowych oraz pasjonatów mody. Różnorodność, pokaźny wybór tkaniny, włoska, ale nie tylko jakość, niestety co za tym idzie adekwatne do towaru ceny. Warto się jednak zastanowić i nie szyć z gorszej jakości na jeden sezon, a mieć kilka perełek, które sprawdzone powracają do naszych outfitów co jakiś czas, jak na przykład spodenki z eko skóry w najnowszym wpisie. Z drugiej strony taka wycieczka edukuje i uświadamia nas – konsumentów skąd i dlaczego bierze się taka finalna cena projektów wielu młodych, niezależnych projektantów mody w Polsce.

Tyle refleksji w jednym poście, myślę, że świetnie oddaje to stan mojego umysłu na obecną chwilę! Chaos myśli, multum obowiązków aktualnie i zdań, jakim w najbliższym czasie muszę sprostać. Zatem trzymajcie kciuki i jeżeli tylko macie ochotę czynnie uczestniczyć w tworzeniu graficznej oprawy mojej marki to piszcie to w komentarzach, a z chęcią skontaktuję się prywatnie z Wami i zankietuję swoje pomysły.

bluza Otwieram Szafę l spodenki Pull&Bear l kurtka Bershka l sztyblety Wojas
 Photo&Editing: Gabriella M Photography

ZOBACZ TAKŻE

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER

Dołącz do grona kobiet zadbanych zawodowo!