Barcelona by bike

Jak Barcelona to nie żaden tramwaj, autobus czy metro! NIE NIE NIE! Tylko rower – teraz to wiem! W ciągu ostatniego roku jestem już w Barcelonie szósty raz i za każdym razem doświadczam czegoś nowego!

Na samym początku zakochałam się w prześlicznych widokach, w morzu, plaży i architekturze! Kolejny mój pobyty to fascynacja najpiękniejszymi miejscami: Park Güell, Placa Espanya, Sagrada Familia, La Rambla, Port, Tibidabo, Montjuïc i wiele innych, o których jeszcze niedawno czytałam tylko w przewodnikach!

Nic mnie jednak tak nie oczarowało jak kolejne dwa pobyty i spontaniczne piesze wędrówki po ulicach Barcelony – tymi wąskimi, mniej uczęszczanymi, bardziej klimatycznymi, gdzie można poznać żywych ludzi – zobaczyć jak żyją, co robią, kim są, a także tymi większymi, bardziej zatłoczonymi, pełnymi turystów! Kontrast na maxa! Możesz tutaj uświadczyć widoki biedniejszych dzielnic i ludzi wyglądających jak nędzarzy, a także porsche na ulicach i objadających się w najdroższych restauracjach bogaczy! No i oczywiście klasę średnią taką jak my (studenci/turyści)!

Tym razem postawiłam na rower! Barcelona jest miastem sprzyjającym rowerzystom! Traktowani są oni na równi z kierowcami! Mają swoje wyznaczone na ulicach pasy, po których poruszają się według tych samych zasad co samochody – świetne rozwiązanie! W błyskawicznie szybki sposób możesz dostać się z jednego końca miasta na drugi!

Nowocześnie rozwinięta sieć rowerów miejskich – BICING – pozwala Ci na darmowe korzystanie z nich przez pierwsze 30 min,  kolejne trzy półgodzinne bloki czasu kosztują po 50 centów każdy. Po przekroczeniu 2 godzin jazdy każda kolejna to wydatek 3 euro za godzinę. Sprytniejsi – wiadomo mogą ominąć koszta! 

Taka ciekawostka – 95% użytkowników pożycza rower na mniej niż 30 minut. Po zwróceniu roweru, trzeba poczekać 10  minut, aby go znowu wypożyczyć na darmowe 30 minut!!! Nie tylko Polak potrafi – Hiszpanie też całkiem sprytni!

Przy pięknej pogodzie, w jeden dzień możesz doświadczyć magic bike trip po Barcelonie – wrażenia i widoki – bezcenne, radość – jak u dziecka! Jest jednak jeden minus, z punktu widzenia turysty myślę, że najistotniejszy! Aby móc skorzystać z tego cudownego systemu rowerowego trzeba być mieszkańcem Katalonii.

U mnie jak zwykle nie obyło się bez strat podczas tego tripu! Wspaniała podróż to raz, zepsuty aparat to dwa! Tak właśnie zepsułam moje narzędzie pracy(!) podczas tego uroczego, niedzielnego popołudnia! Rada dla fanów fotografowania – jadąc na rowerze, cykając słit focie nie bądź tak bezmyślny i nie wrzucaj do olbrzymiej torebki aparatu, który jeszcze nie zamknął dobrze obiektywu do końca i broń boże bez futerału!

W ciągu czterech miesięcy drugi raz zepsuł mi obiektyw w aparacie! Chyba zbyt intensywnie fotografuję i czasem zapominam, że aparat to takie delikatne narzędzie!

Na fotorelacji z rowerowego tripu możesz w końcu zobaczyć zapowiedzianą już wcześniej, odsłonę moich nowych okularów! Były panterkowe i bordowe wayfarer’y, lustrzane pilotki, brązowe ombre w kształcie kocich oczy, panterkowe motyle… Tym razem postawiłam na jeden kolor – ciepły beż, który jest jednym z moich ulubionych kolorów tego sezonu (w połączeniu z kobaltem robi furorę!). Model lenonki, twarz owalna, górna część ramek w kolorze złotym. To mój wybór na lato 2013!

* * *

If you wanna visit Barcelona don’t use tram. Bus or metro! NO NO NO! Only bike – now I know! During last year I was in Barcelona 5 times and now I’m sixth! Each time I experience something new!

At the beginning I was follow in love in Barcelona’s landscapes, sea, beach and architecture! Second time I was fascinated to visit everything like Park Guell, Place Espania, La Rambla, Port, Sagrada Familia, Tibidabo and more, about which I read only in guides!

The next two visits I was charmed by the wanderings of the narrow streets and watching the people here, how the live, who they are, what they do… You can marked here a really huge contrast between poor people (black market, illegal working) and the rich people, who ride Porsche and eat in really expensive restaurants.

This time I relay on a bike! Barcelona is the best city for the cyclists. They are treating in the same way as car drivers. They gave their own lane on the road and apply them to the same principles as drivers. By bike you can be very quick wherever you want!

Thanks to well-developed network of urban bike – BICING – you can ride bike for first 30 min for free. Each next 30 min cost you 50 cents and when you riding more than 2 h each hour cost you 3 euro. There is also some way, when you can avoid the costs!

The curiosity – 95% of users borrow a bike for less than 30 minutes. After returning the bike, you have to wait 10 minutes to rent it again for 30 minutes free!

In good weather you can have really nice and magic bike trip in Barcelona experience and views – priceless, happiness like a child! There is one minus the urban bike you can rent it only if you’re Catalan.

For me it will be to normal if I wouldn’t break something… This time it was my working tool –the camera! During 4 months it’s second time when I broke lens on the camera. My advice for those of you, who like photography: don’t put you camera in the huge handbag without etui while riding a bicycle! Don’t be so reckless as me!!!

On the pictures you can see my new sunglasses, which I told you about in the last post! There were panther pattern and burgundy wayfarer, mirro aviator, brown ombre cat’s eyes, panther butterfly and now I put on one color – warm beige, shape lenonki, with the upper part of frames in gold – this is my choice for summer 2013!

 

 

ramoneska H&M / striped shirt H&M / shiny trousers H&M / handbag second hand /

sunglasses SIX / espadryle second hand / necklace second hand

ZOBACZ TAKŻE

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER

Dołącz do grona kobiet zadbanych zawodowo!