10 sposobów na nadmiar kosmetyków w łazience

Stojące na wannie, zalegające w półce, wypadające z szuflady kosmetyki w łazience to częsty problem, z którego zdajemy sobie sprawę dopiero, gdy zalewają nas z każdej strony lub wizualnie zaczynają przeszkadzać. Wiekszą uwagę zaczęłam przywiązywać do ich ilości, gdy jak na ironię przeprowadziłam się do większej łazienki! Wtedy
w swojej łazience zaprowadziłam porządek z pomocą 10 sposobów, którym z pewnymi modyfikacjami jestem wierna do dziś.

Regularnie pozbywam się przeterminowanych kosmetyków. Nic dodać nic ująć – na takie kosmetyki nie ma miejsca w mojej łazience. Co pół roku robię selekcję i odrazu je wyrzucam!

Nie trzymam wszystkich kosmetyków w łazience. Mam naturę chomika, korzystania z okazji czy robienia tzw. zapasów, ale jednocześnie stale się pilnuję, aby produkty nieotwarte, z długimi terminami ważności przechowywać w półce, a nie eksponować w widocznym miejscu, w łazience. I tak nie używam ich jednocześnie! Trzeba tylko pamiętać, żeby przed zakupami sprawdzić stan szafki z zapasami, aby o nich nie zapomnieć.

Kosmetyki dzielę na kategorię. W łazience przechowuję tylko jeden produkt z danej kategorii: szampon, odżywkę, maskę, żel pod prysznic czy do twarzy ect. To znacznie ułatwia zużycie produktu do końca w stosunkowo krótkim czasie.

Wyrzucam kosmetyki z uszkodzonymi opakowaniami. W swojej łazience mam sporo opakowań, które potrafią mi służyć przez wiele miesięcy. Wytrzymałość opakowania w przypadku kosmetyków do codziennej pielęgnacji i pod prysznic jest dla mnie  bardzo istotna. Łatwość uszkodzenia opakowania przed zużyciem całego produktu sprawia, że więcej po taki kosmetyk nie sięgam.

Oddaję kosmetyki, których nie używam. Rodzicom, siostrze, przyjaciółce… W moim rodzinnym domu, ze względu na wielopokoleniowy charakter mojej rodziny oraz liczne wizyty bliskich każdy kosmetyk z pewnością znajdzie swojego nowego  właściciela.

1 za 1. Ta zasada świetnie sprawdziła się w mojej szafie i pozwoliła mi rozpocząć przygodę z budowanie świadomości i zwiększeniem użyteczności rzeczy w garderobie. Dlatego kupuję nowy kosmetyk, gdy zużyję stary.

Nie robię zapasów kosmetyków wydajnych i słabo rotujących. Maski, odżywki, serum do włosów czy na końcówki. Oczywiście jeżeli mam tylko możliwość wcześniejszego przetestowania to z tego korzystam. Ale to niełatwa kategoria produktów, od której oczekuję widocznych i szybkich rezultatów. Istnieje duże ryzyko, że nowo kupiona maska może po chwili spaść na dno kosza z kosmetykami. Dlatego często sięgam po kosmetyki rekomendowane przez znajomych, wymieniam lub oddaję.

 

Zobacz również: 3 kroki wieczornej pielęgnacji cery suchej

 

Sięgam po kosmetyki kuchenne. Gdy niespodziewanie zabraknie jednego z moich ulubionych kosmetyków nie panikuję! Staram się go zastąpić sprawdzonym, domowym sposobem. Wolę poeksperymentować od czas do czasu niż w kompletnym omotaniu pędzić po zupełnie niepotrzebny, jednorazowy zakup dyktowany pośpiechem.

Kupuję małe pojemności. W dużej mierze wynika to z mojej słabości do nowości, a także niepraktyczności dużych butli np. szamponu, które niejednokrotnie zajmują dużo miejsca w łazience i są nieporęczne podczas użytkowania. To właśnie kosmetyki  w dużych opakowaniach najczęściej ulegają uszkodzeniu w mojej łazience.

 

Znajduję nowe zastosowanie. Najłatwiej jest chyba z żelami pod prysznic, gdy przestają mi odpowiadać staram się je zużyć szybciej poprzez przelanie do pojemnika na łazienkowe lub kuchenne mydło w płynie, dzięki czemu szybciej się zużywa, a ja pozbywam się stojących i kurzących się wyrzutów sumienia. Z kolei sojowy olejek pod prysznic, którego byłam bardzo ciekawa, a nie przyjął się jako produkt do mycia ciała świetnie sprawdza się do mycia pędzli do makijażu i beauty blendera. Chyba nigdy wcześniej nie myłam ich tak często jak teraz!

Część z tych sposobów była u mnie kolejnymi, zupełnie naturalnymi etapami radzenia sobie z nadmiarem. Najtrudniej przychodziły mi pierwsze kroki i wyrzucane niejednokrotnie pełnowartościowe produkty. To wpłynęło na zwiększenie mojej uważności i czujności w łazienkowym asortymencie. Z pewnością istnieje o wiele więcej ułatwiających to zdanie sposobów, którymi mam nadzieję podzielicie się ze mną w komentarzach, bo przede mną selekcja kosza ze zdjęcia!

Zobacz również: Pielęgnacja włosów – jak stworzyć własny rytuał?

 

Ciekawa jestem Waszych sposobów na radzenie sobie z nadmiarem kosmetyków u łazience? Na co jeszcze warto zwrócić uwagę?

ZOBACZ TAKŻE

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER

Dołącz do grona kobiet zadbanych zawodowo!