5 sposobów na budowanie nawyku picia wody

O dobrych i potrzebnych właściwościach wody dla naszego organizmu z pewnością większość zadaje sobie sprawę. Znacznie trudniejsze okazuje się przekłucie wiedzy w praktykę, w wypracowanie nawyku picia wody. Każdego dnia wokół nas krąży spora ilość i różnorodność napojów, dlatego ostatnie po co mamy ochotę sięgnąć jest woda. Ciężko ją jednak zastąpić, o czym nieraz przypominam mi migrenowy ból głowy czy sucha skóra. Dodatkowo każda wypita filiżanka kawy przyprawia mnie o wyrzuty sumienia i jeszcze większe pragnienie niż przed jej wypiciem. Zatem jak radzę sobie z motywacją do picia wody? Poznajcie moich 5 sposobów na budowanie nawyku picia wody.

img_1437

 

Skazana na… wodę


Mój typowy dzień składa się z dwóch części: pierwszej spędzonej w pracy oraz drugiej – w domu. Codziennie rano wychodząc do pracy zabieram ze sobą bidon o pojemności 700ml z wodą, przygotowany wcześniej obiad oraz owoc. To jeden z niewielu napojów dostępnych w pracy, stąd po wypiciu porannej kawy, nawet dwóch, “skazana” jestem w końcu na wodę. Ten wyrok versus wyjście do sklepu, którego nie ma w pobliżu przestaje być karą. Dzięki temu po upływie miesiąca bidon wody stał się moim rytuałem i na dzień dzisiejszy równo o godzinie 9:00, po porannej kawie sięgam właśnie po niego.

 

Dorzucam do wody…


Moja początkowa niechęć do picia wody wynikała z jej smaku, a w zasadzie jego braku. Dlatego na samym początku budowania nawyku picia wody, dorzucałam do niej owoce. Różne owoce: plastry pomarańczy, cytryny, jabłka, maliny czy kiwi. Z czasem poprzestałam tylko na plastrach pomarańczy, aż w końcu zaczęłam pić czystą wodę. Dziś nie odczuwam już przymusu picia wody czy niechęci do jej smaku, w ogóle przestałam zwracać na niego uwagę, a samą wodę piję odruchowo.

 

Zobacz również: 5 odzieżowych postanowień noworocznych

 

img_2785


Zaczęłam uprawiać sport


Dzięki cotygodniowym treningom zaczęłam uzupełniać wodę, aż do 1,4l dziennie. Pierwszy bidon zabieram ze sobą do pracy. Wracając do domu po rzeczy na trening uzupełniam go do pełna, a po treningu wracałam z pustym. Siłownia to kolejne miejsce “skazania” wyłącznie na wodę. Powtarzalność tej czynności sprawiła, że woda jest nieodłącznym elementem moich zajęć. Wychodząc z domu sprawdzam czy mam w torbie 3 rzeczy: wodę, karnet na siłownie oraz ręcznik.

 

Szukałam wsparcia


To zawsze działa w dwie strony. Najpierw moja przyjaciółka szukała towarzystwa do regularnych ćwiczeń i znalazła mnie, a potem ja potrzebowałam wsparcia w budowaniu motywacji do picia wody. Zaintrygowana moim pomysłem z bidonem sama w końcu odkurzyła swój i zaczęła praktykować. Po pewnym czasie usłyszałam od niej, że dzięki temu nawykowi zawsze ma ze sobą wodę na zajęcia, co wcześniej jej się nie zdarzało, gdyż stale zapominała kupić butelkę wody przed zajęciami.

img_2794

Połączenie przyjemnego z pożytecznym


Gra w skojarzenia to moja ulubiona metoda budowania nawyków. Pamiętacie jak połączyłam prasowanie z oglądaniem serialu? Z tą samą czynnością skojarzyłam również genialny zapach, który nie tylko ułatwia prasowanie zagnieceń, ale również pozostaje na długo w mieszkaniu. Całość przeczytacie tutaj

Metoda ta również sprawdziła się u mnie w budowaniu nawyku picia wody w domu. Zaczęłam łączyć picie wody z inną, najlepiej ulubioną czynnością. I w ten sposób poranną prasówkę łączę ze szklanką wody, czytanie książki z kubkiem wody i zanurzonymi w nim plastrami pomarańczy. Myślę “czytanie” i odruchowo łapię po wodę.

Jest wiele ważnych tematów w życiu, o których wiemy, ale niestety ich nie praktykujemy. Dobrze jest wtedy trafić w miejsce, które nam o tym przypomni lub pomoże odczarować ten przykrą czynność czy brak motywacji do niej. Dla mnie swojego rodzaju przebudzeniem okazał się KONKURS stworzony przez markę BARWA #barwanadzienkobiet, w której z okazji Dnia Kobiet mam aż 160 znaków na dedykację dla wyjątkowej kobiety. Wiadomość tę w moim imieniu wraz z ręcznie robionym mydełkiem glicerynowym przekaże kosmetyczna marka wybranej kobiecie. Szczegóły zabawy znajdziecie tutaj, a wyjątkową kobietę w swoim otoczeniu zna każdy, prawda?

P.S. Mydełko o smaku capuccino z miętą aż chciałoby się zjeść!

ZOBACZ TAKŻE