5 wpadek z szafy minimalistki

Swoją garderobę zredukowałam i dopasowałam do własnych potrzeb już dawno temu. Nie oznacza to wcale, że jednorazowe porządki w szafie sprawiły, że problem przeładowanej, niekompletnej czy chaotycznej szafy mnie nie dotyczy. Wręcz przeciwnie to dopiero początek zmian, które wcale nie muszą zakończyć się stylizacyjnym sukcesem. Sprawdźcie jakich 5 zagrożeń może czyhać w Waszej garderobie, jeżeli zdecydujecie się na kompulsywne, nie do końca przemyślane wprowadzenie minimalizmu!

Szybka eksploatacja bazy w garderobie.

Po redukcji liczby ubrań w swojej garderobie zauważyłam, że znacznie częściej sięgam po rzeczy z kategorii baza: czarne i białe topy, biała koszula, czarne dopasowane rurki. To spowodowało, że rzeczy te zaczęły się szybciej zużywać niż cała pozostała zawartość mojej szafy. Częściej je nosiłam, a więc i częściej prałam, co w znaczący sposób wpływało no ich szybszą eksploatację. Dlatego tak ważne jest, aby systematycznie wymieniać rzeczy w tej kategorii. Ponieważ uporządkowana i zredukowana do indywidualnych potrzeb szafa to zadbana szafa, w której nie ma miejsca na zmechacone, sprane czy powyciągane tiszerty i koszule. W tym temacie nie ma litości ani odstępstw, należy stanowczo eliminować znoszone i wysłużone rzeczy. W innym wypadku nasz szczytny cel – redukcja i ograniczenia zawartości szafy zakończy się fiaskiem.

 

Ubrania przekładane z miejsca na miejsce!

Cykliczne redukowanie szafy z zalegających na dnie rzeczy nienoszonych, znudzonych szybko może zamienić się w przekładanie ubrań, a nie docelowe ich pozbywanie się. Przygotowując się do kolejnych porządków w szafie zawsze mam ze sobą karton na rzeczy, które planuję sprzedać, oddać siostrom czy po prostu zanieść do kontenerów z odzieżą Niestety często zamiast w jedno z tych miejsc karton trafia w pawlaczu, komórce lokatorskiej, na strychu czy innej szafie, do której rzadziej zaglądam z napisem „do sprzedania” lub „jutro to zrobię”. Ważne, aby raz podjęta decyzja o likwidacji czy przekazaniu niepotrzebnej rzeczy była natychmiast realizowana bądź zostały podjęte kroki w tym celu. Przekładanie tematu z szafy do szafy czy odkładanie go w czasie skutkuje jego nawarstwianiem się, które niczym nieszczęścia z puszki Pandory wypadają wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy, np. podczas przeprowadzki. Już kiedyś dzieliłam się z Wami moimi 5 trikami na skuteczną sprzedaż rzeczy zalegających, które przypomnieć możecie sobie tutaj

 

Porządki dla idei!

Nie ma nic bardziej mylnego niż przeświadczenie o tym, że szczuplejsza garderoba jest prostsza w obsłudze. Kompulsywne porządki, będące realizacja celu dla samej idei, czyli zwiększenia przestrzeni w szafie, pozbycie się połowy szafy, bo tak będzie lepiej – nie ma sensu! Podejmując decyzję o mniej lub bardziej radykalnych krokach cel powinien być długoterminowy, w końcu ta szczuplejsza garderoba ma cieszy przez dłuższy czas! Dlatego tak istotne jest, aby podczas redukcji zwartości szafy kierować się ulubionym stylem czy kolorami, które ułatwią podejmowanie decyzji, co do przyszłości każdej z rzeczy.

 

Zadbaj o szafę od wewnątrz i na zewnątrz.

Redukcja zwartości mojej szafy okazała się zaledwie początkiem zmian! Oprócz porządków we wewnątrz szafy zajęłam się również samym jej stanem. Odświeżyłam zapach w szafie, wytarłam półki, dokręciłam drążki i odmalowałam drzwiczki. Następnie znalazłam pojemniki separujące bieliznę od skarpetek, pozwalające przechowywać ważną część damskiej garderoby – staniki we właściwy  sposób. Kupiłam kilka dodatkowych wieszaków dedykowanych spódnicom, spodniom i paskom. Bo dobrej jakości ubrania chcą „mieszkać” w zadbanej szafie. Warto pozbyć się rzeczy z dna szafy, aby każda rzecz w szafie bez względu na swoją długość mogła swobodnie wisieć. Te wszystkie prozaiczne z pozoru niuanse w znaczący sposób wpływają na jakość, stan rzeczy przechowywanych w szafie, a także mogą przedłużyć bądź skrócić życie naszym ubraniom.

 

Zobacz również: Jak przemycić elementy letniej garderoby do jesiennych stylizacji?

 

Tych ubrań nie trzymaj w szafie!

Rzeczy, których postanowisz się pozbyć – sprzedać, oddać – nie trzymaj w szafie! W ten sposób jak Syzyf najpierw toczysz ciężki kamień pod górę, by na koniec zostać ponownie przygniecionym pod jego ciężarem. Decyzja raz podjęta powinna być wdrażana w życie. Dlatego warto uczciwie zadać sobie pytanie, która z opcji będzie dla nas najłatwiejsza i najszybsza w realizacji – sprzedaż zalegających rzeczy, oddanie ich czy utylizacja? Ja zawsze daję sobie szasnę najpierw w sprzedaży, dopiero kolejnymi korkami są kontenery z odzieżą. Taka kolejność niestety często wiąże się z czasochłonnością, która wymaga ode mnie samodyscypliny, aby nawet po upływie kilku miesięcy doprowadzić sprawę do końca.

 

Ciekawa jestem jakie wpadki zaliczyliście podczas minimalizowania ilość rzeczy w szafie? Czym kierujecie się podejmując decyzję o pozbyciu się danej rzeczy lub jej pozostawieniu? Częstotliwością noszenia, kolorystyką czy sentymentem?

Jeżeli poszukujesz gotowego przepisu na stworzenie bazy ubraniowej w szafie to zapraszam tutaj

ZOBACZ TAKŻE

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER

Dołącz do grona kobiet zadbanych zawodowo!