5 świątecznych rytuałów

Nie pamiętam czy już wspominałam, że najbardziej z całej magii Świąt lubię czas oczekiwania. Wypatruję pierwszej gwiazdki już w połowie grudnia i od kilku lat aż dwanaście wpada ich do mnie grubo przed Świętami! A to zaledwie 1/5 moich świątecznych rytuałów. Chcecie poznać resztę?

RODZINNE SPOTKANIE W POŁOWIE GRUDNIA

To już tradycja! Co roku w weekend sąsiadujący z dniem Świętego Mikołaja cała dwunastka, bo tyle już liczy najbliższa rodzina z mojej strony, spotyka się u nas – w Krakowie. W tym roku spotkanie miało wyjątkowy charakter, bo połączyło się z parapetówką. Zbliżając się czas odwiedzin zawsze wyznacza zakup choinki, pieczenie pierników, tym samym na dobre wprowadza do domu ciepłą, świąteczną atmosfery. Pstrykane są pierwsze świąteczne zdjęcia przy choince i rozpoczyna się festiwal piernika. Temperaturę tegorocznego spotkania dodatkowo podkręciłam za sprawą… biokominka, który dotarł w idealnym momencie, zresztą tak samo jak stół – na dzień przed przyjazdem gości.

ZAPACH ŚWĄT, KTÓRY TOWARZYSZY CODZIENNOŚCI

Trzeszczące płomienie ognia, wirująca w salonie choinka, unoszący się zapach lasu wymieszane z unoszącym się na długo po wyciągnięciu z pieca zapachem piernika – czasem mam wrażenie, że zmysły od tego oszaleją! Ale lubię ten stan – wyczekuję na go i wiecie, co? Pomimo tej corocznej powtarzalności czas oczekiwania na Święta zawsze jest dla mnie zaskakujący. Rok temu spędzaliśmy go jako świeżo upieczeni małżonkowie, ten roku przyniósł mieszkanie, aż strach pomysleć, co dostaniemy  za roku?!

Ulotność wspólnie spędzonych chwil sprawia, że chciałabym je zatrzymać na dłużej. Zakręcić mocno w słoiku i otwierać, gdy tylko najdzie ochota. Dlatego lubię szukać sposobów, które mi na to pozwolą – przechować tę atmosferę do kolejnego spotkania z bliskimi. Ale czy takie istnieje? W co spakować i gdzie ukryć tę mieszankę wrażeń i emocji? W tym roku udało mi się ją odnaleźć w świątecznym zapach biopaliwa do kominka. Gdy tylko zbliża się wieczór, owinięta kocem z wielką łatwością i przyjemnością odpalam tę magiczną skrzynkę, z której bucha ciepłem rodzinnych wspomnień.

NIEZMIENNIE TEN SAM STROIK Z ŻYWYCH GAŁĄZEK

Zastanawiacie się jak to możliwe? Może nie zawsze udaje mi się wstrzelić z nim w pierwszą niedzielę adwentu, ale od drugiej dumnie gości na stole. Ta sama baza od wielu lat, a co roku wygląda inaczej. A to za sprawą gałązek kaukaskiej choinki, innym razem naszego polskiego świerku. O momencie jego pojawienia decyzuje choinka to właśnie z jej gałązek powstaje co roku świąteczny stroik. Od razu po jej wniesieniu skrzętnie selekcjonuję i odcinam dosłownie kilka gęstych gałązek, które następnie mocuję na kilkuletnią już formę ze styropianu. Ten sam proces powtarzam co roku, a efekt – za każdym razem przechodzi moje najśmielsze oczekiwania!

Zobacz również: 10 gotowych stylizacji na Święta

 

RĘCZNIE ROBIONE KARTKI

To stosunkowo krótka tradycja. W tym roku niestety nie uda się jej powtórzyć ze względu na grudniowy kalendarz wypchany delegacjami – zarówno moimi jak i męża. To jedna z niewielu rzeczy, która uczy oraz pomaga szlifować ważne umiejętności – współpracy i kompromisu wśród domowników. Do ich stworzenia wystarczy odrobią wolnego czasu i chęci! Przyda się też blok techniczny z kolorowymi kartkami, świąteczny papier do pakowania, ozdobny sznurek i klej. Tak wyszły zeszłoroczne kartki.

31 POMYSŁÓW NA PREZENT DLA NIEJ

W kilku słowach o wyjątkowym prezencie, który dostałam jeszcze przed Świętami można przeczytać w tym wpisie Może kogoś zainspiruje. Dla szczęściarzy posiadających dużą rodzinę, w sporej części żeńską mam aż 30 pomysłów na idealny prezent dla niej od Radzkiej. Wszystkie można usłyszeć tutaj

 

JESTEM CIEKAWA WASZYCH RYTUAŁÓW, ZDRADZICIE?

 

      

ZOBACZ TAKŻE