Zmiany po pierwszym roku życia, czyli co zmieniło się w pokoju Zuzuli?

Po pierwsze, żeby zrozumieć dzisiejszy artykuł musisz zajrzeć do pierwszego wpisu o tej tematyce. Dotyczył on urządzania pokoju dziecka po raz pierwszy. Myślę, że szczególnie wartościowy dla przyszłych i początkujących rodziców, jak również ten odcinek o przydatnych gadżetach dla przyszłej mamy. Ale teraz już do brzegu! Co zmieniło się w pokoju Zuzuli po pierwszym roku życia?

Na pierwszy rzut oka 

Przybyło przede wszystkim zabawek. Takiej kumulacji jak na pierwsze urodziny i następujące zaraz po nich Boże Narodzenie jeszcze nie było! Na razie planuję przystopować z kolejnymi, a i te, co już mamy na zamianę chowam w worku i zostawiam na wierzchu tylko część z nich, po czym w kolejnym tygodniu robię zamianę – te z worka lądują na podłodze, a z podłogi do worka. Dzięki temu Zuzi jest łatwiej podjąć decyzję czym się bawić, a moje oczy odpoczywają.

Pojawiło się większe łóżeczko. Przyzwyczajona do kołyski na kółkach, postawiłam na łóżeczko turystyczne. To była dobra decyzja. Na początku stało jeszcze kilka miesięcy w sypialni, a po odświeżeniu i lekkim liftingu pokoju przewiozłam je na właściwe miejsce. Od tego momentu Zuzula zaczęła też spać w swoim pokoju i tak trwamy w tym stanie z kilkoma wyjątkami.

      

Musztardowa sofa dość szybko pojawiła się w pokoju z myślą o wspólnych drzemkach czy nocnych pobudkach. Zakup ten okazała się jednak fiaskiem. O ile, na krótkie zabawy, czytanie książek czy nawet drzemkę jest ok, o tyle na na wspólne nocki kompetnie się nie sprawdziła – jest za twarda. Także ten element, pomimo że jest jakby szyty na miarę tego pokoju prędzej czy później będzie do wymiany.

Drugi plan

Pokój pozostał nadal w kształcie dość wąskiego, przez co nieustawnego prostokąta. W większości dominuje biel, aczkolwiek jedną ze ścian, na której działo się dotychczas najwięcej (stał przewijak, wózki, biurko, kołyska) wymagała odświeżenia. Kolor Zuzia wybrała sama i ma przesłodką nazwę „kruche ciasteczko”, także nie ma się co dziwić wyborowi.

Na odświeżonej ścianie pojawił się latawiec od Trochę na Ścianę, który jest częścią kompozycji naklejek na przeciwległej ścianie.  Przez najbliższe miesiące będzie wzbijał się w górę wraz z każdym nowym centymetrem we wzroście Zuzi. Na sznurku latawca znajduje się miarka, dzięki której mogę być świadkiem tego, w jak szybkim tempie rośnie i rozwija się ta Kruszynka. To naprawdę niesamowite!

       

Drugi plan to także dekoracje – dywan, zasłony, makrama, ramki ze zdjęciami, zegar, dodatkowe oświetlenie na noc – cotton balls) – które w porównaniu z pierwszym wpisem o urządzaniu pokoju dziecka dodały mu charakteru i wprowadziły życie. Zdecydowanie więcej można teraz powiedzieć o jego właścicielce.

       

Zmiany po pierwszym roku życia, czy to koniec? 

Myślisz, że temat urządzania pokoju dziecka można zakończyć jednym remontem? Nic bardziej mylnego! Już w planach mam kolejne zmiany, których realizacja ma nie tylko ułatwić funkcjonowanie w nim Zuzi, ale także nam rodzicom. Dlaczego? Dlatego, że sporą część dnia i nocy spędzamy tam razem z nią. Zdradzę tylko, że zacznę od wymiany sofy i zmiany kształtu pokoju – tak to jest możliwe! Ale o tym już niebawem. Efektami na pewno podzielę się tutaj.

 

CIEKAWA JESTEM TWOICH DOBRYCH ZMIAN W POKOJU DZIECKA,
KTÓRE POLECIŁABYŚ RODZICOM?

 

ZOBACZ TAKŻE